Po kilku kwartałach testów w małych sklepach przyszedł czas na znacznie większe obiekty typu Amazon Go
Media za oceanem donoszą, że Amazon zamierza rozszerzyć projekt bezkasowych sklepów Amazon Go. Pierwszy obiekt tego typu otwarto blisko dwa lata temu, a do tej pory uruchomiono ich już przeszło dwadzieścia. Póki co są to jednak placówki niewielkie powierzchniowo. Wygląda na to, że korporacja chce spróbować swoich sił w obiektach o powierzchni przynajmniej tysiąca metrów kwadratowych a docelowo nawet kilku tysięcy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwszy taki supermarket bez kas zostanie otwarty w I kw. 2020 roku.
Warto przypomnieć, że projekt Amazona można nazwać w pełni bezobsługowym. Klient po wejściu do sklepu skanuje kod na ekranie smartfona, a cała reszta odbywa się automatycznie. Należność za produkty zdjęte z półek zostaje pobrana z rachunku, bez konieczności skanowania poszczególnych rzeczy czy zatrzymywania się w miejscu przeznaczonym do płacenia. Nad wszystkim czuwa system oparty o kamery, czujniki i sztuczną inteligencję.
Co ciekawe, ta nowoczesność nie przypadła wszystkim do gustu. W USA pojawiły się głosy, że sklepy w pełni bezgotówkowe dyskryminują część klientów. Gigant w końcu ugiął się pod naciskiem władz kilku miast i umożliwił tam także płacenie gotówką.
Powracają też doniesienia o udostępnieniu przez Amazona swojej technologii innym firmom. Już wcześniej informowano, że mają być prowadzone rozmowy w tej sprawie m.in. z siecią kinowych multipleksów. Co istotne, amerykańska korporacja ponoć wciąż nie ustaliła, jaki model biznesowy zastosuje w przypadku licencjonowania tego rozwiązania – możliwe, że sprawdzi kilka różnych opcji.
Jeśli te doniesienia zostaną potwierdzone, stanie się jasne, że projekt Go nie był wyłącznie eksperymentem i chwytem marketingowym. Amazon wciąż chce rewolucjonizować handel. Ciekawe, jak się to skończy zarówno dla firmy, jak i dla jej konkurentów.
Fot. Flickr/SounderBruce CC BY-SA 2.0